Macie nieraz tak, że wszystko wydaje się być idealne, takim spełnieniem marzeń, czymś co w rzeczywistości jest prawie nie do spełnienia??
Ja mam....
Super mi się z nim gadało... Co raz bardziej wydawał mi się kimś godnym wielkiego szacunku...
Ale....
-.......no właśnie.....- przerwał Justin tłumacząc mi coś z czego i tak mało zrozumiałam
Odwrócił głowę.... i krzyknął
-Gazu!!!!
Nagle ruszyliśmy jakby nas gonił jakiś wariat....
Byłam blisko....
Tłum nierozgarniętych fanek leciał ile sił w nogach za limuzyną....
Rozumiem, że go kochają, jest ich idolem i .... są tymi... no jak to tamm... Bielebers? Biebers? Bimbers? Bieliebersi???
......
Beliebers
Ale... mogłyby dać mu troszkę spokoju....
- No widzisz, moja praca nie polega tylko na muzyce... ale też na ratowaniu własnego tyłka..... Kocham na swój sposób bo dzięki nim jestem tu gdzie jestem.... ale nieraz potrzebuje trochę prywatności... w końcu też jestem człowiekiem...
No właśnie zauważyłam że jest TYLKO człowiekiem... szybko denerwującym się człowiekiem....
Nagle złapał mnie za rękę i kazał zatrzymać limuzynę....
Zwolniliśmy i ...
Justin szybko otworzył drzwi, lekko mnie popchnął w stronę wyjścia
Na zewnątrz czekały juz jego szalone fanki...
Okrążyły samochód i wrzeszczały ile sił w płucach....
Justin nie wytrzymał...
Zaczął się przepychać, krzyczeć żeby się uciszyły
Wszystkie dziewczyny całowały go po butach
Szaleństwo
Szaleństwo
Jeszcze raz szleństwo
Ciągnął mnie pośród tłumu....
Wydzierał się
<<przestańcie>>
W końcu zaczął na nie naskakiwać z innymi tekstami...
Nie...
To nie było normalne zachowanie.....
Udało mi sie uwolnić z jego uścisku
Poddenerwowana wyskoczyłam z tłoku
Masakra...
Nie wiem po co ja się zgodziłam na te lody
A te plotki?
To nie plotki...
Chyba...
On TYLKO się wydawał taki..... dobroduszny....
Ja zawsze daję sie w coś wplątać...
Tinka miała racje....
Ja się wygłupiłam.....
Justin został sam ze swoimi fankami....
Nie mam wyrzutów sumienia...
Przykro mi trochę....
No ale coż...
Nie mogę tu nikogo obwiniać...
To ja się zgodziłam na te lody....
Udałam się do domu....
Sama razem ze swoimi przemyśleniami....
//Olexa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz